Archiwa tagu: kuchnia

Pięć lat minęło, jak jeden dzień

Pięć lat minęło, jak jeden dzień. Właśnie pięć lat temu, na początku upalnego sierpnia, siedząc na uroczym mazurskim pustkowiu nad jeziorem Zdrużno, rozpoczęłam moją przygodę z blogiem. Oficjalnie zaczęło się od sandacza – czytaj tutaj. Wcześniej jednak, przez kilka miesięcy, na prywatnym fejsbukowym profilu, publikowałam historie, które działy się na moim stole. Dojrzewały we mnie… Czytaj dalej »

Proziaki – chlebki wyjątkowe w swojej prostocie

Podróże kulinarne zawsze są przyjemne, nawet, gdy odbywam je wyłącznie w swojej własnej kuchni. Tak teraz najbezpieczniej. Bieszczady były, są i będą moją największą miłością, tęsknię potwornie, a kuchnia łemkowska fascynuje mnie nie od dziś, wybrałam się więc po proziaki. Najbardziej lubię je gorące, prosto z patelni, gdy rozpływa się na nich masełko, domowa konfitura… Czytaj dalej »

Walentynkowa uczta po węgiersku

Walentynkowy wieczór stał się doskonałą okazją do degustacji węgierskich przysmaków, które znajomi z klubu kolacyjnego przywieźli z festiwalu mangalicy w Budapeszcie. Mangalica to dla foodie-świrów afrodyzjak tak, jak i foie gras. W tle sączyła się z głośników „Dziewczyna o perłowych włosach”, a my raczyliśmy się szerokim spektrum, dalece niedietetycznych, ale jakże pysznych – można rzec… Czytaj dalej »

5 książek, które warto podarować na Gwiazdkę (i nie tylko)

Oto mój subiektywny wybór 5 książek, które warto podarować na Gwiazdkę, sobie też. Dobra książka to zawsze trafiony prezent. Pod warunkiem oczywiście, że obdarowany lubi czytać. Jeśli zaś lubi, warto wiedzieć, czym się interesuje. Miłośnicy klasyki mogą znudzić się przy dziewięciu tomach „Gry o tron”, a fani Lema czy Sapkowskiego – mogę się założyć –… Czytaj dalej »

Kulinarne odkrycia Mazowsza: Sierpc – Miasto ze smakiem

Nieopodal ujścia rzeki Sierpienicy do Skrwy, w dolinie oddzielającej ziemię płocką od dobrzyńskiej, leży Sierpc. Wielokrotnie przejeżdżałam przez to miasto, podróżując na północny-zachód Polski, nie mając pojęcia, ile skarbów kryje, i dla ciała i dla ducha. Odkryłam to, gdy zostałam zaproszona przez Burmistrza Jarosława Perzyńskiego, na IV Kasztelański Festiwal Smaków, który tradycyjnie, od czterech lat,… Czytaj dalej »

Pełnia lata czyli knedle z wiśniami i nie tylko

Lato. Obfitości ciąg dalszy, mimo niepokojącej suszy. Co tym razem pakuję do koszyka podczas wizyty na targu? Żółtą i zieloną cukinię – będą placki z nieoczywistą przyprawą! Wiśnie zamknę w knedlach a z reszty ugotuję domowy kompot, jak u Babci 😊 Z malin zrobię aksamitny mus na biszkoptach, idealny na deser w gorący dzień –… Czytaj dalej »

Na straganie w dzień targowy

Lato. Lipiec. Obfitość. „Na straganie w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy: może pan się o mnie oprze, pan tak więdnie, panie koprze. Cóż się dziwić, mój szczypiorku, leżę tutaj już od wtorku! Rzecze na to kalarepka: spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”  W moim koszyku lądują świeże warzywa i owoce, gdybym mogła, wzięłabym… Czytaj dalej »

Szparagowe love

Wielka Majówka nie rozpieszczała nas pogodą, nie tylko w Polsce. Kto rano wygrzewał się na nadadriatyckiej plaży, leżąc na ciepłym piasku, po kilku godzinach używał dziecięcych łopatek do…. odśnieżania auta na alpejskich przełęczach. Po krótkiej przerwie świątecznej w ukochanych Bieszczadach, dla mnie był to zwykły tydzień pracy, tyle, że o połowę skrócony, z uroczą końcówką… Czytaj dalej »

Kuchenny recykling czyli jak przerobić „resztki” z bulionu

Nie zdajemy sobie sprawy, ile jedzenia marnujemy. Żyjemy w kulturze obfitości, kupujemy impulsywnie i zwykle za dużo, zamiast przed zakupami zrobić listę potrzebnych produktów i przede wszystkim zajrzeć do lodówki, co już w niej mamy. W zamożnych społeczeństwach konsument myśli: „czemu mam jeść to, co zostało z wczoraj, skoro stać mnie na świeży posiłek”. Gości… Czytaj dalej »