Pięć lat minęło, jak jeden dzień

Pięć lat minęło, jak jeden dzień. Właśnie pięć lat temu, na początku upalnego sierpnia, siedząc na uroczym mazurskim pustkowiu nad jeziorem Zdrużno, rozpoczęłam moją przygodę z blogiem. Oficjalnie zaczęło się od sandacza – czytaj tutaj.

Wcześniej jednak, przez kilka miesięcy, na prywatnym fejsbukowym profilu, publikowałam historie, które działy się na moim stole. Dojrzewały we mnie pomysły i koncepcje, trzeba było zabezpieczyć zaplecze techniczne. Aż któregoś dnia nie było już na co czekać, tylko usiąść i pisać.

Dziś piszę na tarasie w Wetlinie. Mazur bynajmniej nie zdradziłam, dalej lubię tam jeździć i będę, kiedy tylko czas pozwoli. Bezsprzecznie jednak Bieszczady były, są i będą moją pierwszą miłością. Mieszkam tu już na stałe, serwując lokalne i sezonowe smaki w moim klubie kolacyjnym – czytaj tutaj.

Jubileuszowa kolacja z Przyjaciółmi Sąsiadami na tarasie, upłynęła pod znakiem łososia, który przywędrował do mnie w różnych postaciach z dalekiej północy. Cóż smacznego powstało na tę okazję? Poniżej dzielę się z Wami kilkoma przepisami. Bon apetit!

 

*****

 

Tatar z łososia

 

 

500 g polędwicy świeżego łososia MOWI

kilka małych szalotek

mała papryczka chilli

3 średnie ogórki gruntowe

sok z jednej limonki

kilka łyżek sosu sojowego

oliwa extra virgin

sól himalajska świeżo mielona

pieprz świeżo mielony

do podania: małe kapary oraz różowy marynowany imbir

 

Łososia umyć  w zimnej wodzie i osuszyć ręcznikiem papierowym. Oddzielić mięso od skóry. Pokroić w kostkę, ale nie bardzo drobno, żeby nie zrobić „paćki”. Szalotkę  i ogórki obrać, papryczkę chilli oczyścić z nasion i pokroić wszystko w drobną kostkę. Wymieszać wszystkie składniki z oliwą, sokiem z limonki, sosem sojowym i przyprawami. Przełożyć do kokilek, w których podamy tatara, udekorować płatkiem imbiru i kilkoma kaparami. Podać z chrupiącą bagietką.

 

*****

 

Zielony chłodnik z awokado z wędzonym łososiem

 

 

5 ciemnych dojrzałych awokado

5 średnich ogórków gruntowych

2 duże zielone papryki

5 zielonych papryczek pimientos de padron

duża główka czosnku

3 duże żółte dojrzałe pomidory

200 ml zimnej wody

100 ml oliwy

łyżka soli

2 łyżki pieprzu

szczypta chilli

150 g łososia MOWI w plastrach wędzonego na zimno

prażona cebulka

 

Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skóry i oczyścić z ziaren. Warzywa obrać i oczyścić, pokroić na mniejsze kawałki, zmiksować wszystko z wodą, oliwą i przyprawami. Dodać ostrości pieprzem lub chilli według własnego uznania. Podawać w miseczkach. Posypać prażoną cebulką.  Plastry łososia zawijać w ruloniki i położyć na górze.

 

*****

 

Łosoś pieczony z fenkułem i ziemniakami pod pierzynką jogurtowo-koperkową

*z przepisu Jamie Olivera

 

 

1 kg polędwicy łososia MOWI ze skórą

łyżka ziaren kopru włoskiego

łyżeczka soli

łyżeczka pieprzu

1 kg młodych ziemniaków

szczypta soli morskiej

sok z cytryny

oliwa extra virgin

garść świeżego kopru

skórka z cytryny

jogurt naturalny

 

Sałatka:

cykoria czerwona i zielona

2 średnie ogórki gruntowe

kilka rzodkiewek

cebula dymka

cebula czerwona

koper włoski

 

Sos do sałatki:

trzy części oliwy

1 część octu winnego

sok z cytryny

garść świeżej mięty

garść świeżego kopru

 

Ziemniaki umyć, nie obierać, przekroić na połówki, ugotować. Łososia umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, polać oliwą, natrzeć po obu stronach mieszanką rozgniecionych w moździerzu nasion kopru włoskiego, soli i pieprzu. Ugotowane ziemniaki pokroić na ćwiartki, ułożyć na blasze do pieczenia, posolić, polać oliwą i sokiem z cytryny. Pośrodku ułożyć łososia, skórą do góry. Rozgrzać piekarnik do 2200C, piec 15 minut.

W miseczce wymieszać oliwę, ocet i sok z cytryno oraz posiekaną miętę i koper. Odstawić. Cykorię przekroić na pół, z górnej części odrywać listki w całości, dół pokroić w krążki. Ogórki pokroić w krążki ze skórą, tak samo rzodkiewki, cebulę i koper włoski. Wymieszać z sosem.

Upieczonego łososia posypać startą skórką z cytryny, posiekanym koperkiem i polać jogurtem.

 

*****

 

Beziki z lemon curd i owocami

 

 

4 białka

1,5 szklanki cukru

2 łyżeczki skrobii ziemniaczanej

2 łyżeczki białego octu winnego

krem lemon curd

garść porzeczek białych i czerwonych

garść malin

 

W metalowej misce ubić lekko białka i ubijając dalej, dodawać po 1 łyżce cukru. Piana na bezę musi być ubita sztywno, ale nie przebita. W momencie, gdy już nie wypływa z miski, dodać skrobię i ocet, miksować jeszcze chwilę, aby równomiernie je rozprowadzić. Na blachę wyłożyć papier do pieczenia. Łyżką nakładać porcje bezy, spłaszczając je (dół). Górną część nałożyć przy pomocy rękawa do deserów, formując stożkowate zawijasy. Piekarnik rozgrzać do 1600C i podpiec beziki przez 10 minut w trybie góra-dół bez termoobiegu. Następnie skręcić temperaturę do 1300C i suszyć je kolejne 20 minut. Ostudzić razem z piekarnikiem. Po pełnym wystudzeniu dolną część posmarować kremem lemon curd, położyć porzeczki białe i czerwone, przykryć górnym kapelusikiem i udekorować maliną. Liczba sztuk w zależności od własnej fantazji, co do wielkości bezików.