Słodki listopad czyli marynowane zielone pomidory

Listopad też może być fajny. Zwłaszcza, gdy Pani Jesień rozpieszcza nas ciepłymi promieniami słońca, w których opadające liście mienią się rubinem i złotem. Gdy na targu, mogę wciąż wybierać pachnące, świeże warzywa i owoce, moje ulubione chrupiące jabłuszka, złote i szare renety, idealne na racuchy czy szarlotkę albo jasnozielone gruszki lukasówki z wiśniowym rumieńcem, w… Czytaj dalej »

Grzybowy “come back”

Grzyby, grzyby, grzyby…. Nie były nigdy moją szczególną pasją. No może kurki i rydze, te ostatnie późno poznałam. Reszta, gdy była – ok, gdy nie było – tragedii też nie było. Może uraz z dzieciństwa: sobota czy niedziela, pobudka o 4 rano, a o wschodzie słońca już w lesie.  Podeptać mogłam, a nie widziałam. Mama… Czytaj dalej »

Jesienna obfitość czyli nadbużańskie smaki i smaczki

Jesienna Obfitość – ziemniaki, grzyby, jabłka. Radośnie i smacznie spędziliśmy z kulinarną bracią i fanami dobrego jedzenia, ostatni weekend września. Było to już drugie spotkanie z cyklu Pory roku zorganizowane przez Fundację Akademia Pana Wielądko w Gródku nad Bugiem, prasłowiańskim miejscu mocy, pośród lasów i łąk, z widokiem na meandry, niegdyś świętej, rzeki  Bug. Syciliśmy… Czytaj dalej »

Wrzesień rozpieszcza smakami

Mimo, że lato się kończy, dni coraz krótsze, wieczory chłodniejsze i przyroda pokazuje nam nieuchronność nadchodzącej jesieni, to ja ten czas bardzo lubię. Na targach i bazarach moc obfitości z ogrodów, sadów, pól i lasów. W koszyku mi się nie mieści! Mimo, że mam listę zakupów to zawsze coś dorzucę. Grzybów nie lubię zbierać, ale… Czytaj dalej »

Łososiowy zawrót głowy

Ryby na moim stole muszą być i basta, nie tylko dla zdrowia i zbilansowania posiłków, ale też dlatego, że bardzo je lubię. Goszcząc nad morzem, żyję przeważnie gładzicą i halibutem, nad jeziorami nie ma nic lepszego niż złowiony rano sandacz, lin czy okonki, w górach bez pstrąga nie ruszam się od stołu! Na co dzień… Czytaj dalej »

Kulinarne odkrycia Mazowsza: Sierpc – Miasto ze smakiem

Nieopodal ujścia rzeki Sierpienicy do Skrwy, w dolinie oddzielającej ziemię płocką od dobrzyńskiej, leży Sierpc. Wielokrotnie przejeżdżałam przez to miasto, podróżując na północny-zachód Polski, nie mając pojęcia, ile skarbów kryje, i dla ciała i dla ducha. Odkryłam to, gdy zostałam zaproszona przez Burmistrza Jarosława Perzyńskiego, na IV Kasztelański Festiwal Smaków, który tradycyjnie, od czterech lat,… Czytaj dalej »

Pełnia lata czyli knedle z wiśniami i nie tylko

Lato. Obfitości ciąg dalszy, mimo niepokojącej suszy. Co tym razem pakuję do koszyka podczas wizyty na targu? Żółtą i zieloną cukinię – będą placki z nieoczywistą przyprawą! Wiśnie zamknę w knedlach a z reszty ugotuję domowy kompot, jak u Babci 😊 Z malin zrobię aksamitny mus na biszkoptach, idealny na deser w gorący dzień –… Czytaj dalej »

Na straganie w dzień targowy

Lato. Lipiec. Obfitość. „Na straganie w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy: może pan się o mnie oprze, pan tak więdnie, panie koprze. Cóż się dziwić, mój szczypiorku, leżę tutaj już od wtorku! Rzecze na to kalarepka: spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”  W moim koszyku lądują świeże warzywa i owoce, gdybym mogła, wzięłabym… Czytaj dalej »

Staropolska gościnność w Dolinie Bugu

W upalny czerwcowy weekend wybraliśmy się z Przyjaciółmi do uroczego zakątka na Podlasiu, świętować okrągłe jubileusze. Po dwóch godzinach drogi z Warszawy na wschód, znaleźliśmy się „in the middle of nowhere” czyli w środku niczego. Tu kończy się Polska, rzut kamieniem do granicy białoruskiej. Kolorowa, mała wieś Borsuki na terenie Parku Krajobrazowego „Podlaski Przełom Bugu”,… Czytaj dalej »

Wiosenne smaki dzieciństwa

Jakby cieplej, a w słońcu i zaciszu to nawet gorąco. W piątkowym targowym koszu stałe fragmenty gry: szparagi, botwina, rabarbar, młode ziemniaki, zielenina, małe ogóreczki z zestawem do małosolnych, no i wreszcie nasze polskie truskawki w przyzwoitej cenie. W weekend wpadają Przyjaciele i znajomi, ktoś na obiad, ktoś na kawę z deserem – z mojego… Czytaj dalej »