Papierówek i wiśni debiut doskonały

Lato. Słońce. Pierwsze nieśmiałe jabłuszka. Papierówki. Wspomnienia. Smak dzieciństwa. Nie do podrobienia. U Dziadków po sąsiedzku rosły dwie ogromne jabłonie, wystarczyło sięgnąć. Niestety to już prehistoria. Podczas niedawnych odwiedzin w rodzinnych łomżyńskich stronach oszalałam z radości, gdy na stole pojawił się kompot ze świeżych papierówek. Mogę pić litrami! Następnego dnia pobiegłyśmy z moją Kuzyneczką do ogrodu zbierać kolejne, gdy zobaczyłyśmy w dzbanku dno.

 

 

 

Gdy kilka dni temu moja Przyjaciółka Anula rzuciła hasło „Dziewczęta, a może chcecie papierówki? W ogrodzie istny róg obfitości”, nie zastanawiałam się długo. Na Sadybę rzut beretem, więc zgarnęłam łubiankę „z hakiem”, na bazarku kupiłam wiśnie z okolicznych sadów, wiedziałam, że na pewno kompot i konfitura. Pierwsza część czyli smażenie wiśni zgodnie z recepturą z „Praktycznego kucharza warszawskiego” z 1895 r. Potem to już wariacje na temat. Bardzo lubię wyraziste, podkręcone korzennymi przyprawami, smaki i zawsze coś sypnę tu i ówdzie. Dziś padło na cynamon i goździki (jeśli chodzi o ich mielenie, to nic nie zastąpi starego młynka do kawy!) Efekt, jak dla mojego podniebienia, doskonały.

 

 

Zamknęłam więc dziś trochę lata w ośmiu słoiczkach. Dołączą do dwudziestu z cukinią w kurkumie, które już zrobiłam, obdarowana wcześniej darami natury prosto z podlaskiego pola.  A to dopiero początek…

 

Konfitura z wiśni i papierówek z korzenną nutą

 

 

3 kg wiśni

2 kg jabłek papierówek

1,5 kg cukru

0,5 szklanki wody

szczypta cynamonu

szczypta mielonych goździków

Wiśnie umyć i wydrylować, zasypać na noc kilogramem cukru. Z reszty cukru i wody zagotować syrop, zebrać szumowiny, do wrzącego wrzucić wiśnie razem z sokiem, który puściły. Smażyć 1,5 godziny na wolnym ogniu, potrząsając garnkiem (nie mieszać łyżką). Nadmiar syropu odlać do butelek (będzie do deserów albo do picia). Jabłka umyć, obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić na cząstki i w drugim garnku podprażyć pod przykryciem. Dodać do wiśni wraz ze szczyptą cynamonu i zmielonych goździków. Potrząsać garnkiem, nie mieszać. Smażyć razem ok. 20 minut (do oczekiwanej gęstości w zależności od upodobań). Ostudzić konfiturę  do ok. 350C, przełożyć do słoików, zakręcić, odwrócić do góry dnem do całkowitego wystudzenia.

 

*****

 

Kompot z papierówek

 

 

Jabłka umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić na cząstki, NIE OBIERAĆ. Wrzucić do garnka, zalać wodą tak, aby była ponad owocami. Gotować na wolnym ogniu ok. 30 minut. Gorący kompot dosłodzić cukrem według uznania.

 

Bon apetit :)

O Autorze 

    Znajdź mnie:
  • facebook
  • pinterest