Miesięczne archiwum: Lipiec 2018

Papierówek i wiśni debiut doskonały

Lato. Słońce. Pierwsze nieśmiałe jabłuszka. Papierówki. Wspomnienia. Smak dzieciństwa. Nie do podrobienia. U Dziadków po sąsiedzku rosły dwie ogromne jabłonie, wystarczyło sięgnąć. Niestety to już prehistoria. Podczas niedawnych odwiedzin w rodzinnych łomżyńskich stronach oszalałam z radości, gdy na stole pojawił się kompot ze świeżych papierówek. Mogę pić litrami! Następnego dnia pobiegłyśmy z moją Kuzyneczką do… Czytaj dalej »