Archiwa tagu: wino

Pod słońcem Kaliforni

Gdy Ania zaprosiła mnie do współpracy, długo zastanawiałem się, jak powinien wyglądać i czego dotyczyć mój pierwszy tekst. Jak to często bywa wena przyszła niespodziewanie, a tematu dostarczyła mi moja codzienna rutyna, podczas której przygotowuję winne propozycje dla gości naszych dwóch restauracji. Dziś zabieram Was aż za wielką wodę, do znanej z liberalnego prawodawstwa i… Czytaj dalej »

Listopadowe wariacje winno-czekoladowe

Słodki listopad zaczął się nadzwyczajnie. W ogrodzie klimaty iście południowe. Kolorowe pąki róż, jak gdyby nigdy nic, wyglądają słońca, truskawka zakwitła (!), na krzaczkach czerwoniutkie maliny, jedynie spadające kolorowe liście przypominają, jaką mamy porę roku. Nalewki przeniosły się leżakować do piwnicy. Te zeszłoroczne już powoli wychodzą z cienia do pierwszych degustacji. Wieczornej lekturze lub seansowi… Czytaj dalej »

Roger, czekolada i wino czyli weekend, jak ze snów

  „Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam jesień. Za grzane wino, gorącą czekoladę, pachnący cynamonem dom. Za ciepłe koce i zaparowane okna. Za mgłę, która wita mnie rano. Za świeczki, rozpalane nocą…” Johann Wolfgang von Goethe, Cierpienia młodego Wertera   Koniec października. Sobota. Polska złota jesień. Wieje i leje. Podobno niejaki Grzegorz ma wpaść… Czytaj dalej »

Piemont kocha jeść

„Nie ma bardziej szczerej miłości, niż miłość do jedzenia” – George Bernard Shaw W pewien lutowy mroźny dzień zostałam zarażona miłością do piemonckiej kuchni przez Małgosię Buttitta i Monikę Kucia. Śniadaniując  w dobrym towarzystwie, w niedawno otwartej przy warszawskim Placu Zbawiciela restauracji Blueberry’s (mój subiektywny hit: naleśnik z kasztanami!!!!), duchem przeniosłam się do krainy Lavazzy, trufli… Czytaj dalej »

Sycylijskie qui pro quo

Włochy, jak nam się zdawało, dość dobrze poznane, prawie udomowione. Sycylia – wydawała się po prostu bardziej słoneczną częścią kraju, produkującą niewiarygodne ilości wina, więc propozycja przyjaciół spędzenia tam wakacji zaakceptowana została w ciemno. Kolejny dzień. Południowe wybrzeże wyspy, piaszczyste i kamieniste plaże, kryształowa woda. W dobrych humorach pakujemy się do samochodu i szukamy miejsca,… Czytaj dalej »

Czy dobre wino musi być drogie?

Odwiedziłem kiedyś winnicę Villa Erbice, produkującą w Veneto wina Soave Superiore DOCG, Valpolicella Superiore DOC Monte Tombole i przede wszystkim Amarone DOC Vigneto Tremenel. Ta winnica to kwintesencja filozofii, jaką kierujemy się przy wyborze wina, które mamy w Kotłowni. Dwaj bracia, Sylvio i Alberto Erbice, prowadzący winnicę objęli firmę po ojcu, który przejął ją po… Czytaj dalej »

Jest takie miejsce na Żoliborzu

Żoliborz. Moja ulubiona warszawska dzielnica. Pewnego dnia poczułam sentyment i tak zostało. Ja też zostałam, choć mieszkam na drugim końcu miasta. Pięć lat temu wsiąkłam na dobre. Wtedy powstała Kotłownia. Odbieram kiedyś telefon: „Co robisz? W Kotłowni siedzę – chwila ciszy. Gdzie??? No, kolację jem, wino piję – jeszcze dłuższa chwila ciszy”. Teraz już się… Czytaj dalej »

Dobre, bo polskie

Pewnego dnia na zaproszenie naszych współpracowników z Włoch uczestniczyliśmy w degustacji połączonej z kolacją, podczas której prezentowano wina kilkunastu niewielkich producentów, poczynając od Piemontu, na Sycylii kończąc. Kolacja miała miejsce w Villa de Winckels, w małej miejscowości Marcemigo di Tregnano, prowadzonej przez rodzinę Merzari w willi pochodzącej z lat 1100 -1400 i poddanej w 1992… Czytaj dalej »

Barbarzyńca w winnicy – toskańskie wspomnienia Piotra Wisłockiego

Jedziemy z Żoną do Toskanii nastawieni na oglądanie tego co chcą wszyscy – Florencja, Sienna, Piza, San Gimignano. O winie jeszcze nic nie wiemy. Po długiej podróży samochodem docieramy na miejsce – Roccalberti, rejon Toskanii o nazwie Garfagnana nad malowniczą doliną potoku Serchio, pomiędzy Alpami Apuańskimi i Apeninami. Nietypowa, bo mocno górzysta część Toskanii odcięta… Czytaj dalej »